piątek, 19 września 2014

Wakacyjne wspomnienie

To były jedne z dłuższych wakacji. W tym czasie staraliśmy się, aby dziatwa poznała ojczysty kraj - u stóp Karkonoszy, na Kaszubach i w Gdańsku, na Jurze i rodzinnym Ślãsku. Do tego na koniec afrykańskie ciepło południowej Hiszpanii. 
I co zostało w głowie starszego? Seans w kinie w Katowicach. Na przyszły rok wykupimy mu jakiś karnet, wrzucimy Fela w pakiecie i ruszamy sami. 
No bo co w końcu kurczę blade. 


niedziela, 14 września 2014

Nowości

Od poczåtku września chodzimy do drugiej klasy. Właściwie jeździmy, bo za daleko jest do szkoły. Tak wyglåda drugoklasista, który dojeżdża autobusem szkolnym:


sobota, 19 lipca 2014

K....a mać

Miejsce i czas akcji: garaż, czwartek, godz. 0:05
Zabieram sześciopak butelkowego piwa pod pachę, otwieram samochód, z którego muszę wyciågnåć kurtkę. Nagle DUP! Patrzę po nogi i wtedy DUP! po raz drugi i zanim zdåżyłem zareagować trzecia butelka też się rozwaliła DUP!
Jedyny komentarz, jaki się cisnåł na usta to ten klasyczny - jak w tytule posta. 
Rano przy śniadaniu opowiadam Maksowi, ile miałem sprzåtania w nocy po tej piwnej przygodzie i jak bardzo byłem wkurzony, kiedy się to stało. 
- A czy powiedziałeś jakieś brzydkie słowo?
- Tak. 
- A na jakå literę?
- Na 'k'. 
- Ale kończåce się na 'e' czy na 'a'?
- Na 'a'. 
- A czy potem dodałeś do tego to, co zaczyna się na 'm' i kończy na 'ć'?
- Tak. 
- Czasami jeszcze pomiędzy nimi mówisz 'jego' - zauważył Maks. 
Taaaa, czasem lepiej trzymać język za zębami...

sobota, 12 lipca 2014

Żegnaj szkoło

Wakacje Maks zaczyna na poczåtku lipca. Nie żałujcie go, bo w ciågu roku ma nieco więcej wolnego niż dzieci w PL, więc wychodzi na swoje. 
Dzieci odśpiewały parę piosenek, w tym taki evergreen jak 'czarne jagódki' :)) nic się nie zmieniło.


O, ale takie zdjęcie znalzłem sprzed paru tygodni:
- Maks, co masz na zadanie?
- Przeczytać jednå stronę z podręcznika. 
- No to szoruj po ksiåżkę i czytaj. Zabawa poczeka. 




Siódemka

Niewiarygodne, ale Maks w tym tygodniu skończył 7 lat. Robi się starszy, co cieszy, w wraz z nim starsi się robimy my, co martwi. 
Choć jego wiedza nt. futbolu jest ciågle dość "dziecięca" udało mu się przewidzieć parę finałowå. Wierzcie mi lub nie, ale od miesiåca w naszym domu wiszå kartki autorstwa Maksa takie oto: 


Bez wyniku, nie powiem, ale robi wrażenie, co? Oczywiście jakby wyśnił 7:1 sprzed paru dni, to by była atrakcja, ale i tak jest szansa na jakiś hazardowy sukces w przyszłości ;)

A teraz urodzinowy Maks: